Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chełm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chełm. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 15 lutego 2015
Fit sernik - szybki i bardzo prosty przepis
Pyszniutki fit serniczek♥
Składniki:
550 g chudego białego sera
50 g odżywki czekoladowej Whey 100
4 jaja
2 łyżki kakao
2 łyżki rodzynek
2 łyżki mleka
5 słodzików
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki płatków owsianych błyskawicznych (do oprószenia formy)
1 łyżka masła (do wysmarowania formy)
Moja forma ma 18 cm średnicy.
Formę smarujemy i oprószamy płatkami. Pozostałe składniki łączymy ze sobą, do uzyskania jednolitej masy. Pieczemy 45minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni i gotowe! Smacznego
Etykiety:
blondynka w kuchni,
chełm,
ciacho,
dieta sportowca,
DIETETYKA / DIETA,
dziewczyny się odchudzają,
fitprzepisy,
sernik,
ZDROWE PRZEPISY
Lokalizacja:
lubelskie, Polska
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Podsumowanie 2014 - kity, hity i inne czity
Ten rok przeleciał mi jak z bicza strzelił w moim fitżyciu. Rok temu, wyśmiałabym tego, który powiedział mi, że moje życie może zmienić się aż tak... A więc zaczynam
Sam początek roku nie wskazywał na jakikolwiek fit - wow, a jednak. Od stycznia zaczęłam robić przysiady bo jak to się mówi "bez siadu nie ma zadu". Przysiady stały się dodatkiem do moich domowych teningów.
Strona lewa styczeń 2014, strona prawda sierpień 2014.
W lutym coś mnie tknęło i wróciłam na siłownie.
Przygotowałam sobie rozpiskę z treningiem i dietą. Ćwiczyłam tak do czerwca, by osiągnąć super formę na lato. I udało mi się. Moim głównym celem było ujędrnienie ciała by na urlopie prezentować się fit;-)
Po lewo wakacje 2012, po prawo 2014- tu różnica 30 kg
Po lewo wakacje 2013(66kg), po prawo 2014 (66kg)- waga ta sama, jednak efekt zupełnie inny.
W wakacje odpuściłam sobie ćwiczenia w siłowni i ćwiczyłam na świeżym powietrzu oraz dużo pływałam. Pobiłam nawet swój rekord życiowy na 1500 m stylem klasycznym.
Jesień zaczęłam z wielkim buum, w mojej głowie zrodził się pomysł by wystartować w Debiutach 2015. Treningi z Kają Rybicką mnie w tym utwierdziły. W międzyczasie skończyłam kurs dietetyka, egzamin zdałam z oceną bardzo dobrą.
Z treningu na trening czułam, że siła rośnie bardzo mocno i bardzo szybko, byłam pod wielkim wrażeniem, tego co dzieje się z moim ciałem. Na brzuszku pojawił się nawet lekki abs.
W październiku w moje życie wkradła się praca. Dołączyłam do Fabryki Sportu.
Jednak nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła kombinować z dietą i ćwiczeniami. Z początkiem listopada zaliczyłam totalną porażkę- głupotkę i nabawiłam się kontuzji nadgarstka. Ostre treningi musiałam zastąpić lekkimi, bardzo lekkimi.
Pod koniec listopada wzięłam udział w certyfikowanym kursie z dietetyki sportowej WST w Lublinie.
W grudniu, dzięki Ewie i Kamilowi Mirzwa mogłam uczestniczyć w najbardziej wymarzonym przedsięwzięciu jakim było otworzenie siłowni. Dzięki nim poznałam jak rodzi się takie przedsięwzięcie i za to im bardzo dziękuję!!
I to chyba na tyle, w sumie mogę jeszcze dodać, że w ciągu roku moja waga zmieniła się pi razy drzwi około milion razy, no i wróciłam do mojego ukochanego platynowego blondu na czuprynce :D Jutro mój ostatni trening w tym roku - nogi.
A co do Debiutów, co się odwlecze to nie uciecze, niestety na 2015 jestem za słaba, mała, za tłusta ale pracuję nad tym wszystkim. Sporty sylwetkowe mają to do siebie, że w nich pośpiech jest nie wskazany więc krok za krokiem, powoli do celu.
Kochani i jeszcze jedno, to dzięki Wam wszystkim mój blog i fanpejdż na facebooku zaczął tentnić życiem. Dziękuję Wam wszystkim za to z całego serca.
A z Nowym Rokiem 2015, życzę każdemu i z osobna wytrwałości, ogromu silnej woli, uśmiechu na twarzach i zdrowia - bo ono jest najważniejsze!!
Pozdrawiam
Magdalena Mazurek
Etykiety:
BIKINI FITNESS,
centrumsportu.pl,
chełm,
czity,
ćwiczenia,
dieta,
dieta sportowca,
FABRYKA SPORTU,
hity,
kity,
metamorfoza,
podsumowanie2014,
przepisy,
zdrowy tryb życia
niedziela, 28 grudnia 2014
Domowy napój izotoniczny
Święta, święta i po świętach... Uf w końcu można powrócić do normalnego jedzenia i treningów na 110%. W moim przypadku świąteczna masówka wyszła bardzo dobrze i o dziwo jestem sama w szoku. A więc +2,5 kg do góry czyli 65,5 kg na dzień dzisiejszy, rok temu świąteczną masówkę skończyłam z wynikiem +7 kg. Ale nie o tym dzisiejszy szybki post.
Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować domowy napój izotoniczny. Dlaczego taki? po prostu nie lubię tych kupczych - w sumie nie wiem czy nie lubię, bo najzwyczajniej w świecie ich nie pijam.
A gdy klient prosi bym powiedziała który jest dobry, zawsze odpowiadam, że ten z Chodakowską bo smakuje jak ona...
A więc by przygotwać domowy izotonik potrzebujemy:
Sok z limonki, miód i sól dodać do wody i zamieszać, aż wszystkie dokładnie się rozpuszczą.
Mnie to smakuje i to bardzo:) jutro widzimy się na siłowni!!
Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować domowy napój izotoniczny. Dlaczego taki? po prostu nie lubię tych kupczych - w sumie nie wiem czy nie lubię, bo najzwyczajniej w świecie ich nie pijam.
A gdy klient prosi bym powiedziała który jest dobry, zawsze odpowiadam, że ten z Chodakowską bo smakuje jak ona...
A więc by przygotwać domowy izotonik potrzebujemy:
- woda niegazowana
- sól
- limonki lub cytryny
- miód naturalny
Sok z limonki, miód i sól dodać do wody i zamieszać, aż wszystkie dokładnie się rozpuszczą.
Mnie to smakuje i to bardzo:) jutro widzimy się na siłowni!!
niedziela, 7 grudnia 2014
Rewelacyjny debiut Przemka
Przedstawiam Przemka Gilewicza, który jest moim pierwszym podopiecznym płci brzydkiej.
Przemek zgłosił się do mnie 6 tygodni temu w celu zrzucenia wagi przed walką. Początkowo obawiałam się czy poradzę sobie z takim wyzwaniem i jak to będzie, bo w końcu "facet to facet nie baba". Mieliśmy 6 tygodni by zrobić coś z tym fantem. I co tu dużo pisać nasza współpraca przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Ja dałam tylko "narzędzie" a Przemek zrobił kawał dobrej roboty!
Waga wyjściowa (24.10) - 94.5 kg
Waga w dniu walki ( 6.12) - 83 kg
Przed nami jeszcze dużo pracy, ale wierzę, że wypracujemy jeszcze więcej!
6 grudnia 2014 Przemek zaliczył rewelacyjny debiut w KICKBOXINGU. Ze sportowych zmagań wyszedł ze ZŁOTEM!
OGROMNE GRATULACJE PRZEMEK!

Team Fabryki Sportu zaprezentował się bardzo dobrze. Gratulacje dla Wszystkich! Mikołajki okazały się być dobrą datą dla naszego Klubu.
Etykiety:
chełm,
chłopaki się odchudzają,
dieta,
FABRYKA SPORTU,
faceci na redukcji,
mazovia cup,
motywacja,
PODOPIECZNI,
REDUKCJA,
siła,
sukces,
walka,
zawody,
złoto
wtorek, 6 maja 2014
Wykroki ze sztangą - moje ulubione ćwiczenia
Oto kolejne ćwiczenie, które wykonuję regularnie by poprawić moje pośladki
Wykrok ze sztangą lub sztangielkami.
Staw kolanowy musi być tuż nad skokowym, kolano nie wychodzi do przodu za nasze palce u stopy, biodra kierujemy do dołu, wypięta klatka piersiowa i ściągnięte łopatki. Pompujemy góra-dół, nie prostując na samej górze do końca stawu kolanowego. Utrzymujemy ciągłe napięcie mięśni.
Przysiady z obciążeniem - moje ulubione ćwiczenia
Jednym z moich ulubionych ćwiczeń są przysiady z obciążeniem. Aby uniknąć niepotrzebnych kontuzji zapraszam do lektury. Poniżej znajdziecie opisy błędów jakich należy się wystrzegać podczas wykonywania przysiadów.
PRZYSIADY z obciążeniem są jednym z najpopularniejszych ćwiczeń w fitness klubie i siłowni. Mimo to, wiele osób wciąż robi je niepoprawnie. Źle wykonane mogą sprawić sporo kłopotów.
Sprawdź jakich wystrzegać się błędów Przysiad zwłaszcza ten z obciążeniem to świetne ćwiczenie angażujące wiele partii mięśniowych. Działa na mięśnie rdzenia, pośladki, uda, a nawet brzuch. I choć jest jednym z najpopularniejszych na siłowni, wiele osób ma problem z jego prawidłowym wykonaniem. Dokładając kolejne kilogramy obciążenia możemy nawet zrobić sobie krzywdę. Dlatego tak ważne jest by wiedzieć jakich błędów należy się wystrzegać.
Oto pięć najważniejszych i najczęściej popełnianych błędów podczas wykonywania przysiadów z obciążeniem. Następnym razem gdy zaczniesz je ćwiczyć, zwróć uwagę na swoją technikę. Nigdy nie jest za późno by skorygować złe nawyki treningowe.
1) Źle ustawione stopy lub kolana
Podczas wykonywania ćwiczeń skieruj palce stóp lekko na zewnątrz. Kolana i stopy cały czas powinny być w prostej linii z udami – unikaj kierowania ich do środka lub na zewnątrz zwłaszcza podczas głębokiego przysiadu. Jeśli nie zadbasz o prawidłową postawę ciężar spoczywający na twoich ramionach może przyczynić się do bolesnej kontuzji kolana lub kostki.
2) Zbyt płytki przysiad
Prawidłowo przysiad z ciężarem powinno wykonać się do momentu aż uda będą równolegle z podłogą. Wiele początkujących osób wykonuje tylko pół przysiadu, nie osiągając tym samym pełni korzyści płynących z takiego treningu siłowego.
3) Złe obuwie
Najlepsze do przysiadów są buty na płaskiej, niepoddającej się naciskowi podeszwie. Często ćwiczący na siłowni zakładają buty do biegania na podeszwie zaprojektowanej do amortyzowania wstrząsów wynikających z kontaktu pięty z podłożem. Takie obuwie jest świetne do joggingu, ale podczas wykonywania przysiadu z obciążeniem może być niebezpieczne, bo nie zapewnia wystarczającej stabilizacji stopy.
4) Przeglądanie się w bocznym lustrze
Pokusa spojrzenia w boczne lustro i przyjrzenia się wykonywanym ćwiczeniom z profilu jest duża, ale też niebezpieczna. Przekręcenie głowy w bok może zmienić balans naszego ciała, który odruchowo kierujemy w stronę w którą patrzymy. Nawet niewielkie zachwianie z dużym ciężarem niesie za sobą ryzyko kontuzji. Jeśli już nie możemy się oprzeć skupmy się by utrzymać prawidłowy ciężar ciała.
5) Źle rozmieszczone uchwyty asekuracyjne
Korzystając ze stojaków z uchwytami asekuracyjnymi możemy dostosować ich rozmieszczenie do własnych potrzeb. Ułatwi nam to w razie potrzeby szybkie odłożenie sztangi z obciążeniem. Zbyt wysoko podniesiony uchwyt sprawi, że będziemy musieli wspiąć się na palcach lub wykonać pół uniesienia. To niebezpieczne, bo łatwo stracić wtedy równowagę.
środa, 9 kwietnia 2014
Ortoreksja - W szponach zdrowej żywności (zaburzenia odżywiania)
Kilka dni temu natknęłam się na bardzo ciekawy artykuł, o ortoreksji, dotyczący zaburzeń w odżywianiu.
Ortoreksja to zaburzenie łaknienia, które polega na przywiązywaniu nadmiernej wagi do jakości spożywanego pokarmu. Pochodzi od słów: "orto" - prawidłowy, dobry i "orexis" - pożądanie, apetyt. Okazuje się, że zdrowe odżywianie się nie jest korzystne dla naszego organizmu, jeśli przybiera formę obsesji. Osoby cierpiące na ortoreksję stosują źle zbilansowaną dietę, która jest uboga w niektóre składniki odżywcze. Prowadzi to do niedożywienia. Przyczyny ortoreksji to problemy psychiczne, które przekładają się na chęć kontrolowania swojego życia poprzez nadmierne kontrolowanie swojego odżywiania.
Co to jest ortoreksja?
Ideologia zdrowego jedzeniaOrtoreksja, czyli pogoń za zdrowym odżywianiem, to efekt oddziaływania...
W dzisiejszych czasach panuje kult szczupłej sylwetki. Zdrowe jedzenie oraz uprawianie sportów to podstawa zachowania zdrowego trybu życia. Ów wymóg staje się często obsesją. Paranoiczne sprawdzanie, co się je, pilnowanie, by aktywność fizyczna była regularna i intensywna, prowadzą do rozwoju zaburzeń odżywiania. Są osoby, które nie radzą sobie w tym zamęcie wokół odżywiania. Zaczynają popadać w przesadne dbanie, by zachować rozmiar 36. Ludzie cierpiący na ortoreksję obsesyjnie myślą o tym, co jedzą. Podstawą ich żywienia jest zdrowe jedzenie. Ortoreksja tym różni się od anoreksji, że ilość przyjmowanego jedzenia nie jest w zasadzie zmniejszona, tylko pokarmy wybierane są według określonego, bardzo rygorystycznego klucza. Mechanizm ten nie wpływa korzystnie na zdrowie. Konsekwencją takiego odżywiania jest niedobór w organizmie niektórych składników, a to prowadzi do zaburzeń funkcjonowania poszczególnych narządów. Ortoreksja, jak i inne zaburzenia odżywiania (anemia, bulimia), prowadzi do powstania wielu chorób. Nieodpowiedni system odżywiania może być odpowiedzialny za niedobór wapnia w diecie, a zbyt mała ilość żelaza i kwasu foliowegowywołuje niedokrwistość. Ortoreksja może prowadzić do wyniszczenia organizmu, gdyż osoba na nią cierpiąca z czasem zaczyna spożywać 5-6 produktów, które uważa za zdrowe.
2. Objawy ortoreksji
Ortoreksja to choroba psychiczna, którą łatwo jest zlekceważyć. Wielu osobom ciężko jest sobie wyobrazić, że zdrowe jedzenie może szkodzić. Jednak tak właśnie jest. Coraz więcej odreagowuje swoje problemy i kompleksy niezdrową fascynacją jedzeniem.
Granica między zdrowym odżywianiem a chorobą jest, wbrew pozorom, niezwykle cienka. Nikt nie zapada na ortoreksję w ciągu jednego dnia. Jest to stopniowy proces. Zaczyna się niewinnie, od rezygnacji ze słodyczy i tłustych mięs, po czym na liście “zakazanych” produktów znajduje się coraz więcej punktów. Do diety dochodzą intensywne ćwiczenia i po pewnym czasie mogą pojawić się problemy. Jak rozpoznać, że racjonalne odżywianie przekształciło się w chorobę? Jeśli odpowiesz twierdząco na kilka z następujących pytań, poszukaj wsparcia psychoterapeuty:
• Czy czasami żałujesz, że nie potrafisz zjeść czegoś i nie martwić się o jakość jedzenia?
• Czy masz wrażenie, że jedzenie zajmuje ci więcej czasu niż chciałbyś na nie przeznaczać?
• Czy masz trudności ze spożyciem posiłku przygotowanego przez kogoś innego, gdy nie masz kontroli nad składnikami i sposobem przyrządzenia?
• Czy rozmyślanie nad skutkami ubocznymi różnych produktów zajmuje ci więcej czasu niż uważasz za stosowne?• Czy ostatnio dieta nie jest dla ciebie ważniejsza niż inne rzeczy?
• Czy masz poczucie winy po żywieniowych “grzeszkach”?
• Czy jedzenie według twoich zasad daje ci poczucie kontroli?
• Czy masz wrażenie, że osoby, które odżywiają się inaczej niż ty popełniają duży błąd i sobie szkodzą?
• Czy twoje życie kręci się ostatnio wokół jedzenia?
• Czy czujesz się samotny, od kiedy zmieniłeś sposób odżywiania?
Charakterystyczna dla ortoreksji jest także utrata zdolności odczuwania głodu, a także tego, ile jedzenia jest potrzebne i kiedy następuje moment nasycenia się. Wbrew pozorom, uniknięcie ortoreksji nie jest takie proste. Obecnie na każdym kroku promowana jest szczupła sylwetka i zdrowe, wysportowane ciało. Osoby, które przywiązują zbyt dużą wagę do wyglądu, mogą szybko i niepostrzeżenie popaść w ortoreksję. Aby z niej wyjść, należy przyznać się przed samym sobą, że zdrowe jedzenie i ćwiczenia wymknęły się spod kontroli. Wysiłek fizyczny przestał być przyjemnością i stał się karą za odstępstwa od diety. Nie warto czekać, aż niedobory składników odżywczych negatywnie wpłyną na zdrowie. W tym celu warto poszukać dobrego psychoterapeuty, który pomoże uporać się ze źródłem zaburzeń jedzenia. Osoby, które uporały się z ortoreksją, odżywiają się zdrowo i racjonalnie dzięki nowej świadomości, na czym polega takie jedzenie. Pacjenci po terapii rozumieją, że spożywanie konkretnych produktów nie sprawia, że stają się lepszymi ludźmi, a także, że opieranie poczucia własnej wartości na jedzeniu jest błędem. Zamiast ograniczać się do roli osoby, która zdrowo się odżywia, uczą się, jak zobaczyć w sobie człowieka, który pracuje, kocha i bawi się. Zdrowe jedzenie jest ważne, ale na liście priorytetów znajduje się za innymi, bardziej istotnymi sprawami.
źródło artykułu: http://portal.abczdrowie.pl/ortoreksja
Dla osób chcących pogłębić wiedzę na temat ortoreksji:
środa, 12 czerwca 2013
ŚMIERTELNY DINITROFENOL
O śmiertelnym działaniu dinitrofenolu przekonała się młoda mieszkanka Warszawy. Skutki zażywania dinitrofenolu są tragiczne: przegrzanie organizmu, niewydolność oddechowa, udar mózgu. Lekarze przestrzegają przed stosowaniem DNF - środka chwastobójczego sprzedawanego w internecie jako... preparat na odchudzanie.
20-letnia dziewczyna z warszawskiej Pragi zmarła, stosując tabletki DNF. Kilka miesięcy wcześniej gazety pisały o śmierci Sarmada Alladina, Hindusa studiującego w Wielkiej Brytanii, który też przedawkował DNF. Oboje chcieli schudnąć, kupując trującą substancję w internecie, niestety kuracja odchudzająca zakończyła się tragicznie. W ostatnim roku na świecie odnotowano 60 podobnych przypadków.
- Córka zaczęła się źle czuć, brakowało jej powietrza i ciągle wychodziła z niej woda - mówi o ostatnich dniach przed śmiercią dwudziestolatki jej matka. - To wyglądało strasznie. Woda z niej parowała tak, jakby ktoś gdzieś żelazkiem dotykał. Bardzo się pociła, a przy tym nie mogła oddychać i czuła, że się dusi. To trwało kilka dni - dodaje kobieta, która w radio TOK FM zwróciła się z apelem do młodzieży, by ostrzec przed zażywaniem kapsułek z DNP. - Córka nie przyznała się, co brała. W szpitalu była jeden dzień. Poszła wieczorem, a nad ranem, 17 maja, zmarła. Zdrowa, normalna dziewczyna.
Lekarze nie mogli uratować dziewczyny, ponieważ do ostatniej chwili nie przyznała się do zażywania DNF. Dopiero po przeszukaniu jej rzeczy osobistych wyjaśniła się przyczyna duszności, ale na uratowanie jej życia było już za późno.
Jak działa DNF (dinitrofenol)?
- Córka zaczęła się źle czuć, brakowało jej powietrza i ciągle wychodziła z niej woda - mówi o ostatnich dniach przed śmiercią dwudziestolatki jej matka. - To wyglądało strasznie. Woda z niej parowała tak, jakby ktoś gdzieś żelazkiem dotykał. Bardzo się pociła, a przy tym nie mogła oddychać i czuła, że się dusi. To trwało kilka dni - dodaje kobieta, która w radio TOK FM zwróciła się z apelem do młodzieży, by ostrzec przed zażywaniem kapsułek z DNP. - Córka nie przyznała się, co brała. W szpitalu była jeden dzień. Poszła wieczorem, a nad ranem, 17 maja, zmarła. Zdrowa, normalna dziewczyna.
Lekarze nie mogli uratować dziewczyny, ponieważ do ostatniej chwili nie przyznała się do zażywania DNF. Dopiero po przeszukaniu jej rzeczy osobistych wyjaśniła się przyczyna duszności, ale na uratowanie jej życia było już za późno.
Jak działa DNF (dinitrofenol)?
Dinitrofenol nie znajduje się na liście dopuszczonych do sprzedaży środków farmaceutycznych. Stosuje się go do produkcji herbicydów (środków służących do zwalczania chwastów) i sztucznych barwników, ale pod żadnym pozorem nie można go spożywać. Dlaczego młodzi ludzie stosują DNF burner jako środek odchudzający? Dinitrofenol może być kuszący, bo bardzo szybko spala tłuszcz. Zażycie zbyt wysokiej dawki substancji powoduje duszności, problemy z krążeniem oraz przegrzanie organizmu. Ciało człowieka nie nadąża z wydalaniem energii powstałej podczas bardzo szybkiego spalania tłuszczu, powodując problemy z oddychaniem i nadmierne pocenie. Jeśli osoba, która połknęła dużą dawkę DNF, nie jest otyła, substancja zaczyna spalać nie tylko tłuszcz, ale i jej tkanki wewnętrzne. Toksyna powoduje udar mózgu, uszkodzenie narządów wewnętrznych, a przy dłuższym stosowaniu może prowadzić do powstania komórek nowotworowych.
DNP burner – bez problemu kupisz w internecie
Opakowanie kosztuje około 160 zł. Przesyłkę od anonimowego nadawcy dostarcza kurier. Na internetowych forach użytkownicy przerzucają się dobrymi radami, jak stosować DNF, żeby schudnąć. Wszystko zależy od dawki. Jednak specjaliści przestrzegają: zbyt mała ilość substancji nie przyniesie żadnych efektów, a przedawkować bardzo łatwo.Ja jestem przerażona... Szkoda dziewczyny. Jednak na jej usprawiedliwienie nie zachowania nie ma wytłumaczenia... Jestem ciekawa czym nas jeszcze zaskoczą przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego.
sobota, 27 kwietnia 2013
Smaczny i prosty deser - PTASIE MLECZKO
Ptasie mleczko:
-2 szklanki mleka
-2 miarki(60 g) białka o ulubionym smaku - ja lubie bananowe
-żelatyna
-2 łyżki kakao
-pojemnik na kostki lodu
Mikser
Białko, mleko i żelatynę mieszamy, następnie podgrzewamy i przelewamy w foremki odstawiamy do stężenia.
Po stężeniu wyjmujemy z kostkarki i obtaczamy w kakao. Smacznego!
-2 szklanki mleka
-2 miarki(60 g) białka o ulubionym smaku - ja lubie bananowe
-żelatyna
-2 łyżki kakao
-pojemnik na kostki lodu
Mikser
Białko, mleko i żelatynę mieszamy, następnie podgrzewamy i przelewamy w foremki odstawiamy do stężenia.
Po stężeniu wyjmujemy z kostkarki i obtaczamy w kakao. Smacznego!
niedziela, 14 kwietnia 2013
Spacer - przyjacielem w drodze do płaskiego brzuszka
Pogoda spłatała nam dzisiaj psikusa... niestety nasz spacer w poszukiwaniu nowych alternatyw odbył się dość szybko i energicznie gdyż zaczłą padać deszcz, jednak z obietnicą podaje ćwiczenia, które można wykonywać podczas spaceru:
Podczas początkowego marszu, któy powinien być dość szybki, zrób krążenia ramion...
Wyrzut nóg w tył w podparciu
Ukucnij, dłonie oprzyj na podłożu. Weź głęboki wdech i z wydechem wyrzuć nogi mocno do tyłu, przyjmując pozycję deski. Z wydechem wróć z powrotem do pozycji podparcia, wstań. Całą sekwencję powtórz 6- 8 razy.
W pozycji deski przyciąganie kolan
Przyjmij pozycję deski, wyprostuj ramiona, dłonie powinny znaleźć się pod barkami. Napnij brzuch i na zmianę przyciągaj kolana do przeciwległego łokcia. Powtórz ćwiczenie 6 razy na każdą stronę.
W pozycji deski przyciąganie stopy
Przyjmij pozycję deski, z wyprostowanymi ramionami, dłonie ułóż pod barkami. Złap lewą stopę prawa ręką powyżej ciała. Wytrzymaj kilka sekund i zmień stronę. Powtórz ćwiczenie 2-4 razy na każdą stronę.
Przyciąganie kolan do klatki piersiowej
Usiądź na ławce. Ugięte w łokciach ręce oprzyj za biodrami. Wyprostowane nogi wyciągnij przed siebie do momentu aż poczujesz napięcie mięśni brzucha. Przyciągnij kolana do klatki piersiowej, jednocześnie zbliżając tułów do kolan. Wykonaj 3 serie, po 8-12 powtórzeń.
Pozycja równoważna
Cały czas w pozycji siedzącej - odchyl tułów, a wyprostowane w kolanach nogi wyciągnij do przodu. Wyprostuj ramiona i wyciągnij je do przodu. Balansuj tak, by czuć prace mięśni brzucha. W takiej pozycji wytrzymaj kilka sekund.
Są to przykłady ćwiczeń, które można wykonywać spokojnie podczas spaceru. Nie bój się, opinii gapiów, niech to oni się wstydzą, że są bierni!!
Podczas początkowego marszu, któy powinien być dość szybki, zrób krążenia ramion...
Wyrzut nóg w tył w podparciu
Ukucnij, dłonie oprzyj na podłożu. Weź głęboki wdech i z wydechem wyrzuć nogi mocno do tyłu, przyjmując pozycję deski. Z wydechem wróć z powrotem do pozycji podparcia, wstań. Całą sekwencję powtórz 6- 8 razy.
W pozycji deski przyciąganie kolan
Przyjmij pozycję deski, wyprostuj ramiona, dłonie powinny znaleźć się pod barkami. Napnij brzuch i na zmianę przyciągaj kolana do przeciwległego łokcia. Powtórz ćwiczenie 6 razy na każdą stronę.
W pozycji deski przyciąganie stopy
Przyjmij pozycję deski, z wyprostowanymi ramionami, dłonie ułóż pod barkami. Złap lewą stopę prawa ręką powyżej ciała. Wytrzymaj kilka sekund i zmień stronę. Powtórz ćwiczenie 2-4 razy na każdą stronę.
Przyciąganie kolan do klatki piersiowej
Usiądź na ławce. Ugięte w łokciach ręce oprzyj za biodrami. Wyprostowane nogi wyciągnij przed siebie do momentu aż poczujesz napięcie mięśni brzucha. Przyciągnij kolana do klatki piersiowej, jednocześnie zbliżając tułów do kolan. Wykonaj 3 serie, po 8-12 powtórzeń.
Pozycja równoważna
Cały czas w pozycji siedzącej - odchyl tułów, a wyprostowane w kolanach nogi wyciągnij do przodu. Wyprostuj ramiona i wyciągnij je do przodu. Balansuj tak, by czuć prace mięśni brzucha. W takiej pozycji wytrzymaj kilka sekund.
Są to przykłady ćwiczeń, które można wykonywać spokojnie podczas spaceru. Nie bój się, opinii gapiów, niech to oni się wstydzą, że są bierni!!
Dekalog żywieniowy
1. Nie podjadam między posiłkami.
2. Nie jadam tego samego posiłku dzień w dzień.
3. Nie pijam słodkich napojów i soków "owocowych".
4. Nie słodzę kawy i herbaty.
5. Nie jem smażonych potraw.
6. Zero białego pieczywa, makaronu, ryżu oraz słodyczy i czipsów.
7. Spożywam posiłki wg zaleceń.
8. Wypijam minimum 1,5 litra wody niegazowanej dziennie.
9. Bawię się jedzeniem, komponuję nowe dania.
10. Sumiennie wykonuję ćwiczenia.
Pisałam już o nim wcześniej, ale warto go przypomnieć:)) Trzymając się tych kilku prostych zasad można osiągnąć sukces!!
2. Nie jadam tego samego posiłku dzień w dzień.
3. Nie pijam słodkich napojów i soków "owocowych".
4. Nie słodzę kawy i herbaty.
5. Nie jem smażonych potraw.
6. Zero białego pieczywa, makaronu, ryżu oraz słodyczy i czipsów.
7. Spożywam posiłki wg zaleceń.
8. Wypijam minimum 1,5 litra wody niegazowanej dziennie.
9. Bawię się jedzeniem, komponuję nowe dania.
10. Sumiennie wykonuję ćwiczenia.
Pisałam już o nim wcześniej, ale warto go przypomnieć:)) Trzymając się tych kilku prostych zasad można osiągnąć sukces!!
niedziela, 24 lutego 2013
Siłownia jest sexy, czyli moja metamorfoza
Ta metamorfoza zmieniła nie tylko moje życie... Podsumowanie ostatnich 6 miesięcy poświęconych uzdrowieniu samej siebie...
Półroku temu zaczęła się moja przygoda zwana Metamorfoza, organizowaną przez JoyFitness I Vitaminshop Centrum Sportu Chełm, kiedy to wygrałam szansę na metamorfozę mojej osoby...
Siłownia? Świetnie! Oczywiście, że pójdę:) ALE...(i tu zazwyczaj kończył mi się zapał przed metamorfozą)
ale.. ale... ale...
ale mi wstyd, bo nie wiem od czego zacząć, bo super wyrzeźbieni mężczyźni I piękne kobiety będą mnie oceniać. Bo nie mam super ekstra autfitu do ćwiczeń... bo mój tłuszcz żyje już własnym życiem... dzięki takiemu podejściu nic w moim życiu się nie zmieniało. I takie myślenie też nie doprowadzi Ciebie do sukcesu.
Jeżeli Ty też tak myślisz czas najwyższy to zmienić.
Większość z nas świat siłowni uważa, za temat tabu. Jesteśmy przerażone tym co może stać naszą niewiedzą. Też tego się bałam, ale wkońcu ta bariera zniknęła przestałam się obawiać tego co inni pomyślą o mojej osobie, zaczełam podpatrywać u innych jak wykonują ćwiczenia, chociaż dzięki Metamorfozie I Pani Trener z JoyFItness nauczyłam się w sposób prawidłowy korzystać z siłowni. Nie gniewam się też, gdy bardziej doświadczeni mówią co mogłabym zrobić lepiej, dokładniej I jeszcze jedno sama też dopytuję się bardziej doświadczonych... Bo tak naprawdę, każdy z nas tak zaczyna, na początku jest niepewność, z biegiem staje się to naturalne, zaczyna wchodzić w krew:))
Oto kilka wskazówek, jak niezwariować na siłowni:
- przygotuj strój w którym będziesz się czuła wygodnie, obuwie na zmianę, wodę, ręcznik;
- wchodząc do “sali siłowej” nie zaszkodzi powiedzieć dzień dobry – oczywiście nie musisz odrazu się rzucać każdemu na szyję... ale jednak kultura tego wymaga;
- gdy czegoś nie wiesz proś o pomoc instruktor, bądź osoby z obsługi, jednak pamiętaj by nie przerywać treningu osobą na tym skupionym;
- warto obserwować innych, jak zachowuje się ich ciało, bo najbardziej złudnym przekonaniem jest, że wykonywanie ćwiczeń nie jest trudne. BŁĄD!
- Zawsze pojawiają się jakieś trudności z ćwiczeniami nie wahaj poprosić o pomoc instruktora
- Nie traktuj, siłowni jak przygody, trzeba być systematycznym w ćwiczeniach;
- pamiętaj o diecie, gdyż jest ona najważniejsza, ćwiczenia podkreślą efekt:)
- nie odkładaj treningów na potem, w życiu nie chciałoby mi się iść po pracy do domu I na siłownie bo wiem, że jak rozsiadłabym się w domu to już bym nie poszła ćwiczyć. Nawet z torbą sportową I szpilkach można wygladać sexy:)
- Pamiętaj, że jesteśmy tylko ludźmi I nawet nam zdażają się upadki, ale nie przekreślaj siebie I niepoddawaj, bo
NAJWIĘKSZĄ NAGRODĄ ZA NASZ WYSIŁEK NA SIŁOWNI SĄ KOMPLEMENTY KTÓRE SŁYSZYSZ Z OTOCZENIA!!!
Życie nie toczy się w okól siłowni jednak
tu można spędzić miło czas, poznać nowych ludzi, odstresować się , a przedewszystkim poznać swoje ciało I nauczyć się je kochać.
Pamiętaj, nie możesz czekać na wyjątkowy moment by zacząć zmieniać swoje życie, spraw by to ten moment był tym wyjątkowym <3
madga
poniedziałek, 24 września 2012
Wywiad dla Joy Fitness po 24 dniach mojej Metamorfozy
Na początku września w JoyFitness ruszyła akcja „METAMORFOZA”.
Nasza skrzynka pocztowa została zasypana e-mailami. Nadawcami były kobiety niezadowolone
z własnego wyglądu, nieakceptujące siebie oraz nie lubiące własne „ja”.
Spośród wszystkich kandydatek wybraliśmy młodą osobę, która nie popada w depresyjne
krytykowanie siebie. Świadoma swojego problemu, chce to zmienić!
„Witam Serdecznie, nazywam się Magda i mam 24 lata. Od 3 lat walczę ze swoją nadwagą, którą
nabyłam przez niewłaściwy tryb życia, oraz siedzący tryb pracy. Ale może zacznę od początku, 3
lata temu w przeciągu 6 miesięcy przytyłam z wagi 64 do 74 kilo. Cały czas pocieszałam się, jest
dobrze to jeszcze nie 75. Kiedy na wadze ujrzałam 80 znowu się pocieszyłam jest dobrze to jeszcze
nie 85kg. Na początku grudnia 2009 na wadze zobaczyłam 90, pomyślałam uff ff jak to dobrze nie
95, gdy 31 grudnia zbierałam się wraz z mężem na sylwestra, postanowiłam ot tak stanąć i
zobaczyć ile ważę. Fajne 94 kilo pokazało się na mojej wadze ;o Od 1 stycznia 2010 próbuję się
odchudzać, raz jest lepiej a raz gorzej, ale dzięki Waszej metamorfozie pod okiem profesjonalistów
chciałabym zrzucić zalegające wałki tłuszczu i w grudni tego roku powiedziec całemu światu uu uf
jak dobrze, że pozbyłam się nadwagi.”
Cześć Madziu :) Cieszę się, że zgodziłaś się odpowiedzieć nam na kilka pytań.
Co skłoniło Ciebie do wzięcia udziału w naszej akcji „METAMORFOZA”?
Magda: Chęć zrzucenia zbędnych kilogramów, oraz udowodnienie sobie, że chcieć to móc
Jesteś szczęśliwa, że spośród naprawdę wielu chętnych, wybrano właśnie Ciebie?
Magda: Baaaaaaaaaardzo, pierwszy raz coś wygrałam. To niesamowite uczucie, gdy dowiedziałam
się, że to właśnie mnie będziecie „metamorfozować” było tak silne i ekscytujące. Nie mogłam
doczekać się pierwszego treningu
Jak wyglądało Twoje pierwsze spotkanie z trenerem?Był stres? :)
Magda: Strasznie się bałam, bo prawda boli najbardziej. Bałam się wagi jaką zobaczę. Jednak
stres szybko minął, bo spotkanie z Panią Trener - Martą Kornyluk okazało się całkiem przyjemne i
uświadomiło mnie co powinnam robić aby było lepiej. Marta zasiała we mnie ziarno wiedzy, które
przynosi coraz większe efekty.
Do tej pory nie przykładałaś wagi do jakości i składu swoich posiłków. Teraz musisz to
zmienić. Czy ciężko jest utrzymać dietę?
Magda: Oj to prawda, hehehehe, kebabiki, pizze i czipsiki – mniam, tak było teraz jest zupełnie
inaczej. Czy trudno jest utrzymać dietę?? Hm, jest to zależne od tego jak zostaje ona ułożona pod
preferencje człowieka. Moja dieta została tak zbilansowana, że nie czuję uczucia głodu, porcje
które zjadam w ciągu dnia są dostatecznie duże, jest ich pięć, posiłki komponuje według własnego
uznania, tak jak lubię. Lubię eksperymentować, ostatnio miałam ochotę na sushi więc dużo nie
myśląc otworzyłam lodówkę, wzięłam łososia, trochę białego chudego twarogu, niestety nie miałam
alg więc zamiast nich użyłam sałaty, ryż był brązowy bo taki teraz tylko jadam:) Coś tam
porządziłam się w kuchni i wyszły pyszne pseudo sushinki :)
Trening, który musisz wykonywać systematycznie wg. ustalonych reguł i zasad jest na pewno
wyczerpujący. Jak się czujesz przychodząc na salę siłową?
Magda: Tak, to prawda, treningi trzeba wykonywać systematycznie, ja mam 4 razy w tygodniu,
zazwyczaj na siłowni spędzam około 2 godzin plus minus. Czy jest wyczerpujący, taaaak to na
pewno, dla mojego tłuszczu jest wyczerpujący, lubię wysiłek i daje z siebie na treningach 500%
chcę więcej i więcej. Jak się czuję przez wejściem na salę?? jestem podekscytowana, ale czasami zdarzają się chwile rozterek i po prostu jest mi ciężej, bo na przykład spotkało mnie coś nie miłego
w pracy, albo wstałam lewą nogą- myślę jest źle, ale może być gorzej, wchodzę na salę i ćwiczę,
ćwiczę baaardziej intensywnie.
Jak znaleźć motywację do ćwiczeń?
Magda: Chcieć to móc, nie ma co się użalać nad sobą. Motywuję się w przeróżny sposób, ostatnio
byłam na zakupach i oglądałam ubrania, i ta myśl już niedługo, och to jest to!! poza tym mój mąż
jest dla mnie wielkim motywatorem i oczywiście moje ćwierć wieczne urodziny w przyszłym roku:)
Często mówimy: pracuję, mam dom, męża, dzieci i wiele innych spraw na głowie. Skąd wziąć
czas i siły na gimnastykę oraz przygotowywanie zdrowego jadłospisu?Jak teraz wygląda
Twój dzień?
Magda: Mam męża, pracuję, hoduję żółwia, studiuję, spotykam się ze znajomymi, rozwijam moje
hobby, co wszystko zapełnia mi czas. A mój dzień wygląda następująco: Wstaję o 5 rano, o 5 30 jem
śniadanie, robię śniadanie dla męża, idę do pracy na 7 rano, o 8 30 jem pierwsze śniadanie, 11 30
drugie śniadanie, 14 30 obiad(posiłek pprzed treningowy), o 15 wychodzę z pracy i o 15 30 jestem
na treningu w Joyu, o 18 jestem już w domku najczęściej już po kolacji, i zaczynam przygotowania
posiłków na dzień następny obiadu dla męża, prania, pracowania etc. Skąd wziąć czas, jeżeli
umiemy rozgospodarować czasem w sposób właściwy, uda nam się wszystko pogodzić:))
Czy jest ktoś, na kogo możesz liczyć w chwilach słabości, ktoś kto Cię wspiera?
Magda: Oj tak, w takich sytuacjach nie sprawdza się przysłowie umiesz liczyć licz na siebie, są
chwile w których naprawdę potrzeba mi otuchy. Wspierają mnie mój mąż, moi rodzice, moje
koleżanki vel. Ciotki, moja trenerka oraz dziewczyny z Joya. Piszę np. do Karoliny mam kryzys,
albo gdy przychodząc na trening w nie w sosie uraczy mnie miłą rozmową i zieloną herbatką:)
Rozmowy są bardzo potrzebne, bo nic nie jest aż tak budujące jak rozmowa i zrozumienie z drugim
człowiekiem.
Pod okiem profesjonalnej kadry ćwiczysz już dwa tygodnie. Widoczne są już pierwsze efekty?
Magda: Heh, podobno tak:) ja sama zauważyłam to po spodniach oraz po skórze, która stała się
jędrniejsza i gładsza. Znajomi też mówią, że widzą zmiany, że schudłam na buzi;) itp.:))
Gdyby nasz klub po raz drugi wystartował z takim, bądź podobnym programem, poleciłabyś
akcję najlepszej przyjaciółce?
Magda: Oczywiście, taka szansa jest czymś niesamowitym. Taka metamorfoza odmienia nie tylko
Twoje życie, ale także osób wokół Ciebie
Takim akcentem zakończymy rozmowę. Jeszcze raz Madziulku dziękujemy i życzymy
udanej walki z niechcianymi kilogramami! :)
źródło: http://www.joy-fitness.pl/zachodnia/admin/xinha/plugins/ExtendedFileManager/demo_images/wywiad_nz_magda___odpowiedzi.pdf
Nasza skrzynka pocztowa została zasypana e-mailami. Nadawcami były kobiety niezadowolone
z własnego wyglądu, nieakceptujące siebie oraz nie lubiące własne „ja”.
Spośród wszystkich kandydatek wybraliśmy młodą osobę, która nie popada w depresyjne
krytykowanie siebie. Świadoma swojego problemu, chce to zmienić!
„Witam Serdecznie, nazywam się Magda i mam 24 lata. Od 3 lat walczę ze swoją nadwagą, którą
nabyłam przez niewłaściwy tryb życia, oraz siedzący tryb pracy. Ale może zacznę od początku, 3
lata temu w przeciągu 6 miesięcy przytyłam z wagi 64 do 74 kilo. Cały czas pocieszałam się, jest
dobrze to jeszcze nie 75. Kiedy na wadze ujrzałam 80 znowu się pocieszyłam jest dobrze to jeszcze
nie 85kg. Na początku grudnia 2009 na wadze zobaczyłam 90, pomyślałam uff ff jak to dobrze nie
95, gdy 31 grudnia zbierałam się wraz z mężem na sylwestra, postanowiłam ot tak stanąć i
zobaczyć ile ważę. Fajne 94 kilo pokazało się na mojej wadze ;o Od 1 stycznia 2010 próbuję się
odchudzać, raz jest lepiej a raz gorzej, ale dzięki Waszej metamorfozie pod okiem profesjonalistów
chciałabym zrzucić zalegające wałki tłuszczu i w grudni tego roku powiedziec całemu światu uu uf
jak dobrze, że pozbyłam się nadwagi.”
Cześć Madziu :) Cieszę się, że zgodziłaś się odpowiedzieć nam na kilka pytań.
Co skłoniło Ciebie do wzięcia udziału w naszej akcji „METAMORFOZA”?
Magda: Chęć zrzucenia zbędnych kilogramów, oraz udowodnienie sobie, że chcieć to móc
Jesteś szczęśliwa, że spośród naprawdę wielu chętnych, wybrano właśnie Ciebie?
Magda: Baaaaaaaaaardzo, pierwszy raz coś wygrałam. To niesamowite uczucie, gdy dowiedziałam
się, że to właśnie mnie będziecie „metamorfozować” było tak silne i ekscytujące. Nie mogłam
doczekać się pierwszego treningu
Jak wyglądało Twoje pierwsze spotkanie z trenerem?Był stres? :)
Magda: Strasznie się bałam, bo prawda boli najbardziej. Bałam się wagi jaką zobaczę. Jednak
stres szybko minął, bo spotkanie z Panią Trener - Martą Kornyluk okazało się całkiem przyjemne i
uświadomiło mnie co powinnam robić aby było lepiej. Marta zasiała we mnie ziarno wiedzy, które
przynosi coraz większe efekty.
Do tej pory nie przykładałaś wagi do jakości i składu swoich posiłków. Teraz musisz to
zmienić. Czy ciężko jest utrzymać dietę?
Magda: Oj to prawda, hehehehe, kebabiki, pizze i czipsiki – mniam, tak było teraz jest zupełnie
inaczej. Czy trudno jest utrzymać dietę?? Hm, jest to zależne od tego jak zostaje ona ułożona pod
preferencje człowieka. Moja dieta została tak zbilansowana, że nie czuję uczucia głodu, porcje
które zjadam w ciągu dnia są dostatecznie duże, jest ich pięć, posiłki komponuje według własnego
uznania, tak jak lubię. Lubię eksperymentować, ostatnio miałam ochotę na sushi więc dużo nie
myśląc otworzyłam lodówkę, wzięłam łososia, trochę białego chudego twarogu, niestety nie miałam
alg więc zamiast nich użyłam sałaty, ryż był brązowy bo taki teraz tylko jadam:) Coś tam
porządziłam się w kuchni i wyszły pyszne pseudo sushinki :)
Trening, który musisz wykonywać systematycznie wg. ustalonych reguł i zasad jest na pewno
wyczerpujący. Jak się czujesz przychodząc na salę siłową?
Magda: Tak, to prawda, treningi trzeba wykonywać systematycznie, ja mam 4 razy w tygodniu,
zazwyczaj na siłowni spędzam około 2 godzin plus minus. Czy jest wyczerpujący, taaaak to na
pewno, dla mojego tłuszczu jest wyczerpujący, lubię wysiłek i daje z siebie na treningach 500%
chcę więcej i więcej. Jak się czuję przez wejściem na salę?? jestem podekscytowana, ale czasami zdarzają się chwile rozterek i po prostu jest mi ciężej, bo na przykład spotkało mnie coś nie miłego
w pracy, albo wstałam lewą nogą- myślę jest źle, ale może być gorzej, wchodzę na salę i ćwiczę,
ćwiczę baaardziej intensywnie.
Jak znaleźć motywację do ćwiczeń?
Magda: Chcieć to móc, nie ma co się użalać nad sobą. Motywuję się w przeróżny sposób, ostatnio
byłam na zakupach i oglądałam ubrania, i ta myśl już niedługo, och to jest to!! poza tym mój mąż
jest dla mnie wielkim motywatorem i oczywiście moje ćwierć wieczne urodziny w przyszłym roku:)
Często mówimy: pracuję, mam dom, męża, dzieci i wiele innych spraw na głowie. Skąd wziąć
czas i siły na gimnastykę oraz przygotowywanie zdrowego jadłospisu?Jak teraz wygląda
Twój dzień?
Magda: Mam męża, pracuję, hoduję żółwia, studiuję, spotykam się ze znajomymi, rozwijam moje
hobby, co wszystko zapełnia mi czas. A mój dzień wygląda następująco: Wstaję o 5 rano, o 5 30 jem
śniadanie, robię śniadanie dla męża, idę do pracy na 7 rano, o 8 30 jem pierwsze śniadanie, 11 30
drugie śniadanie, 14 30 obiad(posiłek pprzed treningowy), o 15 wychodzę z pracy i o 15 30 jestem
na treningu w Joyu, o 18 jestem już w domku najczęściej już po kolacji, i zaczynam przygotowania
posiłków na dzień następny obiadu dla męża, prania, pracowania etc. Skąd wziąć czas, jeżeli
umiemy rozgospodarować czasem w sposób właściwy, uda nam się wszystko pogodzić:))
Czy jest ktoś, na kogo możesz liczyć w chwilach słabości, ktoś kto Cię wspiera?
Magda: Oj tak, w takich sytuacjach nie sprawdza się przysłowie umiesz liczyć licz na siebie, są
chwile w których naprawdę potrzeba mi otuchy. Wspierają mnie mój mąż, moi rodzice, moje
koleżanki vel. Ciotki, moja trenerka oraz dziewczyny z Joya. Piszę np. do Karoliny mam kryzys,
albo gdy przychodząc na trening w nie w sosie uraczy mnie miłą rozmową i zieloną herbatką:)
Rozmowy są bardzo potrzebne, bo nic nie jest aż tak budujące jak rozmowa i zrozumienie z drugim
człowiekiem.
Pod okiem profesjonalnej kadry ćwiczysz już dwa tygodnie. Widoczne są już pierwsze efekty?
Magda: Heh, podobno tak:) ja sama zauważyłam to po spodniach oraz po skórze, która stała się
jędrniejsza i gładsza. Znajomi też mówią, że widzą zmiany, że schudłam na buzi;) itp.:))
Gdyby nasz klub po raz drugi wystartował z takim, bądź podobnym programem, poleciłabyś
akcję najlepszej przyjaciółce?
Magda: Oczywiście, taka szansa jest czymś niesamowitym. Taka metamorfoza odmienia nie tylko
Twoje życie, ale także osób wokół Ciebie
Takim akcentem zakończymy rozmowę. Jeszcze raz Madziulku dziękujemy i życzymy
udanej walki z niechcianymi kilogramami! :)
źródło: http://www.joy-fitness.pl/zachodnia/admin/xinha/plugins/ExtendedFileManager/demo_images/wywiad_nz_magda___odpowiedzi.pdf
sobota, 1 września 2012
Czas start, czyli ruszamy z metamorfozą
Cześć, dzisiaj jest pierwszy dzień mojego nowego życia. Zaczynam metamorfozę z Joy Fitness w Chełmie i Centrum Sportu ( centrumsportu.pl ) w Chełmie. Pod koniec wakacji, a dokładnie w sierpniu, siłownia do której uczęszczałam na fitness, ogłosiła konkurs. Nagrodą było/jest 6 miesięczny program w którym pomogą zrzucić zbędne kilogramy. Należało wysłać swoją historię odchudzania i zdjęcie swojego wyglądu. W moim przypadku była to komplikacja porażek żywieniowych , fizycznych i psychicznych. Niewiele myśląc wysłałam zgłoszenie i wygrałam. Razem ze mną do programu odchudzającego trafiła jeszcze jedna dziewczyna, Paulina.
Ja, nazywam się Magda, mam 24 lata i ww dniu dzisiejszym zmienię moje życie na lepsze.
W dniu dzisiejszym odbyły się moje pomiary
Ja, nazywam się Magda, mam 24 lata i ww dniu dzisiejszym zmienię moje życie na lepsze.
W dniu dzisiejszym odbyły się moje pomiary
Dokładne wymiary z dnia 01.09.2012, waga 83,6 kilo, wzrost 177 cm.
talia - 89cm
biodra - 109,5cm
udo - 63,5cm
ramię - 28,5cm
tłuszcz - 31,8%
woda - 48,8%
mięśnie - 32,6%
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















