Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2015

Nadal jestem gruba i cały czas ćwiczę!

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym poruszyć, dość ciekawy temat czyli : Nadal jestem gruba i cały czas ćwiczę! 
Zapewne w śród Was znajdują się osoby, które również się borykają z tego typu problemem. Ja również gdy próbowałam się odchudzić na własną rękę nie osiągałam wymarzonych efektów. Ćwiczyłam bardzo dużo i bardzo intensywnie, jednak efekty były mizerne. Więc jak to jest? Jest kilka opcji dlaczego tak może się dziać.

OPCJA: ćwiczę i jestem gruba
WNIOSEK: brak diety
Wielokrotnie podkreślam to, że bez prawidłowego odżywiania, efektów, w walce o upragniony wygląd, doszukać się będzie o wiele trudniej. Jeżeli dużo trenujesz (codziennie lub co drugi dzień) a nie trzymasz diety, to najzwyczajniej w świecie marnujesz swój czas. Nie zapominaj, że nie mamy już lat 18nastu (ile/ ilu z Was słyszało to ode mnie?) i nasz metabolizm jest już nieco wolniejszy a i poziom hormonów w naszym organizmie nie jest już taki sam jak u nastolatka.

MOJA RADA:
Jeżeli masz możliwość skonsultuj się z dietetykiem, doradcą dietetycznym lub żywieniowym, w sprawie pomocy w ułożeniu diety. Pamiętajcie, że nie zawsze trener personalny jest specem zarówno w ćwiczeniach, jak i w rozpiskach żywieniowych, ale bywają też i tacy. Pamiętaj, że dzięki fachowej poradzie o wiele łatwiej jest się wziąć w garść.

OPCJA: ćwiczę i trzymam dietę

WNIOSEK: alkohol
Trenujesz, trzymasz dietę i pijesz alkohol - takie rozwiązanie nie jest dobre dla osoby marzącej o kratce na brzuchu. Nie oszukujmy się jedno piwko to około 250 kalorii, zaś dwa to już około 500 kalorii. Wielokrotnie słyszę, że piwko jedno z wieczora, w dodatku "małe" nie zrobi nic złego w walce o upragnioną kratkę. Są to bzdury...

MOJA RADA: Odstaw alkohol, a w tedy o wiele szybciej przyjdą upragnione efekty.

OPCJA: nie piję, trzymam dietę oraz ćwiczę

WNIOSEK: problemy zdrowotne
Gdy trzymasz czystą miskę, ćwiczysz sumiennie oraz nie spożywać do bólu alkoholu, a nadal nie widać efektów, problem może mieć podłoże zdrowotne. Czym prędzej wybierz się do lekarza pierwszego kontaktu, z którym ustalicie co może być przyczyną.

MOJA RADA: wizyta u lekarza, który pomoże Ci zdiagnozować problem.
 


Więc gdy już okaże się, że nic Ci nie dolega. Gdy nadal ćwiczysz, trzymasz dietę, nie chorujesz i nie pijesz a nadal jesteś gruba, zapamiętaj jedno :
WSZYSTKO ZACZYNA SIĘ W GŁOWIE, dopóki sama nie będziesz chciała zmian i nie poukładasz sobie tego w głowie, nigdy nie osiągniesz celu.

Tekst ten kieruję zarówno do Pań jak i do Panów :)

niedziela, 7 grudnia 2014

Rewelacyjny debiut Przemka

Przedstawiam Przemka Gilewicza, który jest moim pierwszym podopiecznym płci brzydkiej.
Przemek zgłosił się do mnie 6 tygodni temu w celu zrzucenia wagi przed walką. Początkowo obawiałam się czy poradzę sobie z takim wyzwaniem i jak to będzie, bo w końcu "facet to facet nie baba". Mieliśmy 6 tygodni by zrobić coś z tym fantem. I co tu dużo pisać nasza współpraca przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Ja dałam tylko "narzędzie" a Przemek zrobił kawał dobrej roboty!
Waga wyjściowa (24.10) - 94.5 kg
Waga w dniu walki ( 6.12) - 83 kg
Przed nami jeszcze dużo pracy, ale wierzę, że wypracujemy jeszcze więcej!


6 grudnia 2014 Przemek zaliczył  rewelacyjny debiut w KICKBOXINGU. Ze sportowych zmagań wyszedł ze ZŁOTEM!
  OGROMNE GRATULACJE PRZEMEK!

Team Fabryki Sportu zaprezentował się bardzo dobrze. Gratulacje dla Wszystkich! Mikołajki okazały się być dobrą datą dla naszego Klubu.

wtorek, 6 maja 2014

Wykroki ze sztangą - moje ulubione ćwiczenia

Oto kolejne ćwiczenie, które wykonuję regularnie by poprawić moje pośladki

Wykrok ze sztangą lub sztangielkami.
Staw kolanowy musi być tuż nad skokowym, kolano nie wychodzi do przodu za nasze palce u stopy, biodra kierujemy do dołu, wypięta klatka piersiowa i ściągnięte łopatki. Pompujemy góra-dół, nie prostując na samej górze do końca stawu kolanowego. Utrzymujemy ciągłe napięcie mięśni.

Przysiady z obciążeniem - moje ulubione ćwiczenia

Jednym z moich ulubionych ćwiczeń są przysiady z obciążeniem. Aby uniknąć niepotrzebnych kontuzji zapraszam do lektury. Poniżej znajdziecie opisy błędów jakich należy się wystrzegać podczas wykonywania przysiadów.


PRZYSIADY z obciążeniem są jednym z najpopularniejszych ćwiczeń w fitness klubie i siłowni. Mimo to, wiele osób wciąż robi je niepoprawnie. Źle wykonane mogą sprawić sporo kłopotów.


Sprawdź jakich wystrzegać się błędów Przysiad zwłaszcza ten z obciążeniem to świetne ćwiczenie angażujące wiele partii mięśniowych. Działa na mięśnie rdzenia, pośladki, uda, a nawet brzuch. I choć jest jednym z najpopularniejszych na siłowni, wiele osób ma problem z jego prawidłowym wykonaniem. Dokładając kolejne kilogramy obciążenia możemy nawet zrobić sobie krzywdę. Dlatego tak ważne jest by wiedzieć jakich błędów należy się wystrzegać.


Oto pięć najważniejszych i najczęściej popełnianych błędów podczas wykonywania przysiadów z obciążeniem. Następnym razem gdy zaczniesz je ćwiczyć, zwróć uwagę na swoją technikę. Nigdy nie jest za późno by skorygować złe nawyki treningowe.


1) Źle ustawione stopy lub kolana


Podczas wykonywania ćwiczeń skieruj palce stóp lekko na zewnątrz. Kolana i stopy cały czas powinny być w prostej linii z udami – unikaj kierowania ich do środka lub na zewnątrz zwłaszcza podczas głębokiego przysiadu. Jeśli nie zadbasz o prawidłową postawę ciężar spoczywający na twoich ramionach może przyczynić się do bolesnej kontuzji kolana lub kostki.


2) Zbyt płytki przysiad


Prawidłowo przysiad z ciężarem powinno wykonać się do momentu aż uda będą równolegle z podłogą. Wiele początkujących osób wykonuje tylko pół przysiadu, nie osiągając tym samym pełni korzyści płynących z takiego treningu siłowego.


3) Złe obuwie


Najlepsze do przysiadów są buty na płaskiej, niepoddającej się naciskowi podeszwie. Często ćwiczący na siłowni zakładają buty do biegania na podeszwie zaprojektowanej do amortyzowania wstrząsów wynikających z kontaktu pięty z podłożem. Takie obuwie jest świetne do joggingu, ale podczas wykonywania przysiadu z obciążeniem może być niebezpieczne, bo nie zapewnia wystarczającej stabilizacji stopy.


4) Przeglądanie się w bocznym lustrze


Pokusa spojrzenia w boczne lustro i przyjrzenia się wykonywanym ćwiczeniom z profilu jest duża, ale też niebezpieczna. Przekręcenie głowy w bok może zmienić balans naszego ciała, który odruchowo kierujemy w stronę w którą patrzymy. Nawet niewielkie zachwianie z dużym ciężarem niesie za sobą ryzyko kontuzji. Jeśli już nie możemy się oprzeć skupmy się by utrzymać prawidłowy ciężar ciała.


5) Źle rozmieszczone uchwyty asekuracyjne


Korzystając ze stojaków z uchwytami asekuracyjnymi możemy dostosować ich rozmieszczenie do własnych potrzeb. Ułatwi nam to w razie potrzeby szybkie odłożenie sztangi z obciążeniem. Zbyt wysoko podniesiony uchwyt sprawi, że będziemy musieli wspiąć się na palcach lub wykonać pół uniesienia. To niebezpieczne, bo łatwo stracić wtedy równowagę.

wtorek, 23 kwietnia 2013

Jak pokochać bieganie?

Jak pokochać bieganie - kilka słów...
Spotykam się z Waszymi opiniami, że wstydzicie się biegać na świeżym powietrzy, że nie macie motywacji, czy też kompana. Oto kilka rad, które sama stosuję podczas biegania nie tylko na bieżni w siłowni ale także gdy biegam na świeżym powietrzu:

- czas biegania: biegam i rano i wieczorem, ALE NIGDY NA PUSTY ŻOŁĄDEK, pamiętajcie to jest trening jak każdy inny
- dystans: ja zaczynałam od marszu, później 30 sekundowe przebieżki, wczoraj myślałam, że moja forma jest już tak zacna, że przebiegnę pół maraton, fakt przebiegłam 20 km ale jeszcze nie jestem gotowa na tego typu eksperymenty.
-nie dopuść

do przerostu formy nad treścią: PAMIĘTAJ NIKT OD RAZU NIE ZOSTAŁ SUPER BIEGACZEM
- utrzymuj własne tempo, jeżeli biegasz w duecie, będziecie, musieli się zsynchronizować, umiarkowane tempo= koordynacja i prawidłowe oddychanie. ODDYCHAJ NOSEM, wypuszczaj buzią
-aby uczucie radości było jeszcze bardziej odczuwalne zrób sobie plejliste piosenek które poprawiają Ci humor i biegaj z nimi,
-wybierz wygodne buty i ubranie w którym czujesz się wygonie i nie sprawia że będziesz musiała się poprawiać do 2 minuty...

Jeżeli macie jeszcze jakieś propozycje to piszcie!!!

niedziela, 14 kwietnia 2013

Dekalog żywieniowy

1. Nie podjadam między posiłkami.
2. Nie jadam tego samego posiłku dzień w dzień.
3. Nie pijam słodkich napojów i soków "owocowych".
4. Nie słodzę kawy i herbaty.
5. Nie jem smażonych potraw.
6. Zero białego pieczywa, makaronu, ryżu oraz słodyczy i czipsów.
7. Spożywam posiłki wg zaleceń.
8. Wypijam minimum 1,5 litra wody niegazowanej dziennie.
9. Bawię się jedzeniem, komponuję nowe dania.
10. Sumiennie wykonuję ćwiczenia.


Pisałam już o nim wcześniej, ale warto go przypomnieć:)) Trzymając się tych kilku prostych zasad można osiągnąć sukces!!

niedziela, 24 lutego 2013

Siłownia jest sexy, czyli moja metamorfoza

Ta metamorfoza zmieniła nie tylko moje życie... Podsumowanie ostatnich 6 miesięcy poświęconych uzdrowieniu samej siebie...


Półroku temu zaczęła się moja przygoda zwana Metamorfoza, organizowaną przez JoyFitness I Vitaminshop Centrum Sportu Chełm, kiedy to wygrałam szansę na metamorfozę mojej osoby...

Siłownia? Świetnie! Oczywiście, że pójdę:) ALE...(i tu zazwyczaj kończył mi się zapał przed metamorfozą)
ale.. ale... ale...
ale mi wstyd, bo nie wiem od czego zacząć, bo super wyrzeźbieni mężczyźni I piękne kobiety będą mnie oceniać. Bo nie mam super ekstra autfitu do ćwiczeń... bo mój tłuszcz żyje już własnym życiem... dzięki takiemu podejściu nic w moim życiu się nie zmieniało. I takie myślenie też nie doprowadzi Ciebie do sukcesu.
Jeżeli Ty też tak myślisz czas najwyższy to zmienić.

Większość z nas świat siłowni uważa, za temat tabu. Jesteśmy przerażone tym co może stać naszą niewiedzą. Też tego się bałam, ale wkońcu ta bariera zniknęła przestałam się obawiać tego co inni pomyślą o mojej osobie, zaczełam podpatrywać u innych jak wykonują ćwiczenia, chociaż dzięki Metamorfozie I Pani Trener z JoyFItness nauczyłam się w sposób prawidłowy korzystać z siłowni. Nie gniewam się też, gdy bardziej doświadczeni mówią co mogłabym zrobić lepiej, dokładniej I jeszcze jedno sama też dopytuję się bardziej doświadczonych... Bo tak naprawdę, każdy z nas tak zaczyna, na początku jest niepewność, z biegiem staje się to naturalne, zaczyna wchodzić w krew:))

Oto kilka wskazówek, jak niezwariować na siłowni:

  • przygotuj strój w którym będziesz się czuła wygodnie, obuwie na zmianę, wodę, ręcznik;
  • wchodząc do “sali siłowej” nie zaszkodzi powiedzieć dzień dobry – oczywiście nie musisz odrazu się rzucać każdemu na szyję... ale jednak kultura tego wymaga;
  • gdy czegoś nie wiesz proś o pomoc instruktor, bądź osoby z obsługi, jednak pamiętaj by nie przerywać treningu osobą na tym skupionym;
  • warto obserwować innych, jak zachowuje się ich ciało, bo najbardziej złudnym przekonaniem jest, że wykonywanie ćwiczeń nie jest trudne. BŁĄD!
  • Zawsze pojawiają się jakieś trudności z ćwiczeniami nie wahaj poprosić o pomoc instruktora
  • Nie traktuj, siłowni jak przygody, trzeba być systematycznym w ćwiczeniach;
  • pamiętaj o diecie, gdyż jest ona najważniejsza, ćwiczenia podkreślą efekt:)
  • nie odkładaj treningów na potem, w życiu nie chciałoby mi się iść po pracy do domu I na siłownie bo wiem, że jak rozsiadłabym się w domu to już bym nie poszła ćwiczyć.  Nawet z torbą sportową I szpilkach można wygladać sexy:)
  • Pamiętaj, że jesteśmy tylko ludźmi I nawet nam zdażają się upadki, ale nie przekreślaj siebie I niepoddawaj, bo

NAJWIĘKSZĄ NAGRODĄ ZA NASZ WYSIŁEK NA SIŁOWNI SĄ KOMPLEMENTY KTÓRE SŁYSZYSZ Z OTOCZENIA!!!


Życie nie toczy się w okól siłowni jednak
tu można spędzić miło czas, poznać nowych ludzi, odstresować się , a przedewszystkim poznać swoje ciało I nauczyć się je kochać.


Pamiętaj, nie możesz czekać na wyjątkowy moment by zacząć zmieniać swoje życie, spraw by to ten moment był tym wyjątkowym <3

madga